ikona facebook ikona instagram ikona youtube

KIEDY DZIEJE SIĘ DOBRO!

Czasem jeden drobny gest w podróży pokazuje, że empatia wciąż wygrywa z procedurami.

 

Coraz częściej podróżujemy szybko. Rzadziej uważnie. A jeszcze rzadziej zdarza się, że w tej logistycznej machinie ktoś zobaczy drugiego człowieka, a nie tylko „pasażera na miejscu 21C”.
Mój lot z Shardży do Goa liniami #AirArabia pokazał, że uważność w podróży wciąż istnieje i że nie zawsze wynika z obowiązku.
Siedziałam obok młodej mamy, Polki – Moniki (to temat na osobną historię, bo pół podróży przegadałyśmy po angielsku, zanim zorientowałyśmy się, że obie jesteśmy Polkami; nastąpiło to, kiedy zdjęłam bluzę i Monika zobaczyła koszulkę Polka Travel), podróżującej z dwuipółmiesięczną Milą.
Jak to z niemowlętami bywa: trochę spała, trochę płakała, zmęczona podróżą. Mama też była zmęczona podróżą. Kiedy płacz Mili trwał dłużej, stewardesa Air Arabia podeszła, uklękła przy fotelu i zapytała cicho, czy może pomóc.
Wzięła Milę na ręce. I tylko sobie znanym sposobem po kilku minutach dziecko zasnęło.
Co ważne, stewardesa była bardzo młoda, nie miała jeszcze własnych dzieci. Kiedy powiedziałam jej, jak bardzo jestem poruszona tą sytuacją, Monika dodała coś jeszcze bardziej znaczącego: to samo spotkało ją na poprzednim locie tej samej linii.
A zatem to nie był przypadek. Zajęcie się płaczącym niemowlęciem przez 10–15 minut nie jest wpisane w standardowe procedury bezpieczeństwa. Nie jest obowiązkiem. Ale jest aktem empatii, który tworzy realną wartość dla matki, dla dziecka, dla innych pasażerów.
Klasyczne win-win: cisza w kabinie i chwila wytchnienia dla mamy, która — jak wie każda z nas, matek — potrafi być bezcenna.
Niby mały gest, a jednak piękna lekcja o tym, czym naprawdę jest jakość w podróży.
Brawa dla #AirArabia za szkolenie personelu w uważności, a nie tylko w procedurach.
Moniko, Mila — dla Was wszystkiego, co najlepsze.

Podróżuj Bezpiecznie